

Po Imperium sięgnąłem po ponownym przeczytaniu Opuścić Los Raques, wiedziony ciekawością odnośnie tego co jeszcze Maciej Żerdziński wymyślił. Szybko zorientowałem się że część z opowiadań z tego zbiorku już czytałem w “Fantastyce”. Dzięki przeczytaniu tych opowiadań pod rząd, łatwiej było wyłapać elementy wspólne.Nie zdradzając żadnych detali fabuły; bardzo ładne uniwersum. Sposób przedstawiania świata, prowadzenia fabuły i imiona przywodziły mi na myśl opowiadania Philipa K. Dicka - wydaje mi się że tak PKD by pisał, gdyby był zdrowy.Bardzo miła podróż, szkoda tylko że nie ma więcej - fragment powieści na końcu zbiorku wygląda bardzo obiecująco.
Po Imperium sięgnąłem po ponownym przeczytaniu Opuścić Los Raques, wiedziony ciekawością odnośnie tego co jeszcze Maciej Żerdziński wymyślił. Szybko zorientowałem się że część z opowiadań z tego zbiorku już czytałem w “Fantastyce”. Dzięki przeczytaniu tych opowiadań pod rząd, łatwiej było wyłapać elementy wspólne.Nie zdradzając żadnych detali fabuły; bardzo ładne uniwersum. Sposób przedstawiania świata, prowadzenia fabuły i imiona przywodziły mi na myśl opowiadania Philipa K. Dicka - wydaje mi się że tak PKD by pisał, gdyby był zdrowy.Bardzo miła podróż, szkoda tylko że nie ma więcej - fragment powieści na końcu zbiorku wygląda bardzo obiecująco.